Nasza szkoła jest bardzo nowoczesna i duża. Tyle w niej sal i zakamarków, że trudno policzyć. Dzieci, zapewne, wykonałyby zadanie bezbłędnie, ale ja, Misiak, mam z tym kłopot. Dzisiaj poszliśmy do takiej ciekawej sali. Nie było tam ławek, ani tablicy. Przez chwilę zastanawiałem się, jak w takiej sali będą wyglądały lekcje. Gdzie usiądą dzieci?
Wszystko się wyjaśniło, kiedy pani powiedziała, że w tej sali dzieci mogą się bawić. Dzisiaj bawiły się, w co chciały.
To dopiero fantastyczna lekcja! Dziewczynki skakały na skakankach. Za skakankę chwyciły nawet te, które skakać jeszcze nie umiały. Uczyły się wzajemnie. Aż miło było popatrzeć na taką współpracę.
Inni skakali na piłkach, budowali ogromne budowle z wielkich klocków i huśtali się na linach.
Jeszcze inni przygotowali własny tor przeszkód.
Przyglądałem się z podziwem. Dzieci mają niesamowite pomysły i bujną wyobraźnię.
Szkoda, że ta lekcja tak krótko trwała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miły Gościu! Witamy na naszym blogu. Zapraszamy do komentowania. Nie zapomnij się podpisać, jeśli nie masz konta w Google. Trudno wymieniać opinie, rozmawiać, dyskutować z anonimem. Dziękuję.